Słoik nie tylko w kuchni

Od czasu do czasu męczą mnie napady weny twórczej i chodzę, szukam, wertuję przeróżne strony internetowe, w poszukiwaniu ciekawego pomysłu na stworzenie czegoś własnoręcznie. Strony typu „zrób to sam”, czyli diy z angielskiego. Taki też skrót najczęściej wpisuję w wyszukiwarkę, potem otwieram grafikę i przeglądam. Jestem wzrokowcem, dlatego czegokolwiek szukam w internecie, robię to po zdjęciach. Podobnie jest, kiedy szukam przepisu na jakąś potrawę lub nowe ciasto. Zawsze najpierw prezentacja efektu końcowego i decyzja, czy warto brać się do roboty. Tym razem szukałam pomysłu na słoiki.

Niestandardowe wykorzystanie słoika

naturalny ogród w słoikuLubię rzeczy proste, naturalne, najlepiej niezbyt skomplikowane w wykonaniu, bo często zdarza się tak, że dopada mnie słomiany zapał, więc lepiej w moim przypadku, jeśli można wykonać coś w miarę szybko. Nie wiem skąd bierze się ta moja chęć stworzenia czegoś z niczego, ale gdy już mnie dopadnie, nie ma już odwrotu. Dlaczego słoiki? Bo to coś, co każdy ma w domu, a przy odrobinie wyobraźni mogą zmienić zupełnie swoje przeznaczenie. Zaciekawiły mnie szczególnie dwa pomysły: świeczniki i naturalny ogród w słoiku. O ile pierwsza opcja nie zajęła mi wiele czasu, o tyle do tej drugiej musiałam już zasięgnąć wiedzy i poczynić przygotowania. Jednak taki skrawek natury za szkłem był na tyle kuszący, że postanowiłam poświęcić temu tematowi znacznie więcej czasu i pracy, niż mam w zwyczaju. Ale po kolei: słoikowe świeczniki. W zasadzie posunęłam się jedynie do tego, że owinęłam jutowy sznurek wokół słoika, używając kleju na ciepło (podprowadziłam go mężowi, nawet się nie zorientował). Lubię rzeczy wyglądające naturalnie i w naturalnych barwach i takimi się właśnie otaczam. Dlatego takie świeczniki idealnie wkomponowały się w wystrój mojego salonu. Mam już nawet plan na osłonki na doniczki (a kwiatów mam multum) z wykorzystaniem właśnie tego sznurka. Jestem przekonana, że w połączeniu z zielenią roślin, naturalny jutowy sznurek świetnie się sprawdzi. Przejdźmy zatem do opcji numer dwa. Naturalny ogród w słoiku od razu przyciągnął moją uwagę. Kocham rośliny doniczkowe i już od dziecka otaczałam się zielenią. W swoim pokoju miałam więcej kwiatów, niż w pozostałych pomieszczeniach mieszkania. W życiu dorosłym nic się nie zmieniło. No prawie nic… teraz nie mam pomieszczenia w domu, które byłoby wolne od kwiatów. Są nawet w łazience. Dlatego też słoikowy ogród od razu podbił moje serce. Warstwa drenażu na spód, dalej ziemia, warstwa piasku i znów ziemia, na koniec ozdobny biały żwirek. W tym wszystkim dumnie prezentuje się grubosz owalny, troszkę mchu i dwie szyszki znalezione w lesie pod domem.

Muszę przyznać, że stworzenie takiego ogrodu wcale nie wymagało tyle pracy, ile wydawało mi się początkowo. Wystarczyło zgromadzić potrzebne komponenty i poskładać wszystko w jedna całość. Uwierzcie mi, efekt jest powalający. Każdy, kto wchodzi do domu, nie może przejść obojętnie obok mojego zielonego słoika, a gdy mówię, że to moja własna praca, niektórzy nie dowierzają. Mam już nawet zamówienie na kolejne takie cudo od mojej mamy, która stwierdziła, że jednak moja miłość do kwiatów na coś się przydała.